Na każdym kroku jest przecież coś, co warto uchwycić.

Cześć,

witamy serdecznie na naszym blogu. Bardzo się cieszymy, że jesteś tutaj z nami i mamy nadzieję, że będziesz wracać.My ze swojej strony będziemy się starać, aby tak właśnie było.

Jesteśmy Ostrowidzcy. Iza i Michał. Razem już od ponad 10 lat, z czego większość już jako małżeństwo. Na początku byliśmy duetem, teraz tworzymy kwartet. Towarzyszy nam dwójka uroczych łobuziaków: Antoś i Maja, którzy każdego dnia zapewniają nam moc atrakcji i emocji.

Poznaliśmy się na studiach, na dziennikarstwie. Zawodowo oboje zajmujemy się komunikacją. Słowo pisane towarzyszy nam na co dzień, zapewniając nam zarobek. To dla nas jednak za mało. Chcemy pisać więcej, bardziej od siebie. Pomysł blogowania narodził się już w naszych głowach dawno temu. Jednego bloga nawet już prowadziliśmy przez chwilę. Jednakże nasze drugie imię to „lenistwo”, w związku z czym, z przyczyn w sumie do dzisiaj nam nieznanych, porzuciliśmy pisanie na kilka lat.

Jaki będzie ten blog? Mamy pomysły, założenia, ale jedno wiemy na pewno – będzie taki jak my. Odwiedzający różne miejsca. Z jednym plecakiem na koniec świata nie jeździmy, ale staramy się go poznawać. Z nadzieją, że w przyszłości zajrzymy do każdego miejsca, na którym nam zależy. Zajrzymy tam razem z dziećmi, bo zależy nam na tym, żeby wyrośli na otwartych, ciekawych świata ludzi, którzy jako dorośli będą czuli dreszcz podniecenia nie na myśl o sobocie spędzonej w centrum handlowym, a o wyjeździe w nieznane czy też bliskie im miejsce. Jaki jeszcze będzie? Starający się łapać fajne, warte zapamiętania momenty na każdym kroku. Bo wierzymy, że życie składa się właśnie nie z wielkich, przełomowych momentów, bo tych chyba nie ma w sumie aż tak wiele, a właśnie z codziennych radości, małych przyjemności, czasami gorszych chwil, prostych obserwacji, które prowadzą nas dalej. Chcemy nazbierać wspomnień, którymi będziemy się przerzucać siedząc za kilkadziesiąt lat przy rodzinnych obiadach, gdy nasze dzieci będą musiały podnosić głos, aby ich pewnie już lekko przygłusi rodzice usłyszeli kolejną historię z cyklu „A pamiętacie jak…”. A nasze dłubiące w drugim daniu, wynudzone wnuki będą dziwić się, że wszyscy po raz kolejny zanosimy się śmiechem przy tej samej opowieści.

Na każdym kroku będzie naszym notatnikiem, zapisem wielu naszych myśli i wspólnie spędzonych chwil. Na każdym kroku jest przecież coś, co warto uchwycić i tym się dzielić.